Po drugiej stronie linii głos Maxa był opanowany, a jego ton brzmiał tak, jak Stella nigdy wcześniej u niego nie słyszała. – Wiem, że masz kłopoty – powiedział. – Być może będę w stanie pomóc.
Stella trzymała telefon, milcząc przez chwilę. Gdyby to zdarzyło się wcześniej, rozłączyłaby się bez chwili wahania. Ale teraz złapała się na tym, że słucha. – Dlaczego miałbyś mi pomagać? – zapytała chłodno






