Dla Stelli czas zdawał się w ogóle przestać mieć znaczenie.
Mimo że najlepsi lekarze czuwali nad nią w każdej godzinie, mając nadzieję na cud, żaden nigdy nie nadszedł.
Po prostu trwała w tym samym stanie, bez żadnych oznak poprawy.
Dla Stelli to było jak bycie kruchym kwiatem, wyrwanym z ziemi, w której kiedyś rozkwitała. Całe ciepło, światło i nadzieja wyblakły z jej życia.
Stella zamknęła się n






