W chwili, gdy Nola zobaczyła nietknięty lunch przed Stellą i to, jak bardzo była blada, niemal przezroczysta, jej serce skurczyło się boleśnie, jakby niewidzialna dłoń ścisnęła je mocno.
Nola odłożyła akta na biurko, a następnie delikatnie przesunęła talerz z obiadem, który już dawno wystygł, nieco bliżej Stelli. Jej głos był gęsty od szczerej troski, której nie potrafiła ukryć.
— Pani Hayes, nie






