Jednak Jordan nie mógł wydusić z siebie ani słowa, ponieważ to, co powiedziała, było prawdą.
To była jedyna rzecz, która trzymała go na powierzchni przez te niekończące się noce zemsty.
W końcu zdołał tylko wykrztusić z gardła jedno, złamane i ciężkie słowo.
— Tak — powiedział.
To słowo uderzyło w Stellę jak grom z jasnego nieba, niszcząc ostatnią kruchą nadzieję, której się trzymała.
Spojrzała na






