Następnego dnia, w poniedziałek, otwarcie giełdy przebiegło normalnie.
Zimowe słońce wzeszło później niż zwykle, rzucając szary cień na wszystko, gdy Cherise szykowała się do wyjścia.
Podszedł Morris i objął ją ramionami, figlarnie trącając policzek.
W tej chwili ten duży facet wyglądał jak słodki szczeniak.
Cherise spojrzała na niego czule. "Co się stało? Będziesz tęsknił?"
Głos Morrisa, niski i






