Tego samego dnia, w rezydencji rodziny Hawkinsów, atmosfera była diametralnie różna od tej u Saphiry. O ile Saphira czuła się odprężona, tutaj powietrze gęstniało od napięcia.
Garrick ledwo zmrużył oko poprzedniej nocy, przewracając się z boku na bok w oszołomieniu, zastanawiając się, gdzie popełnił błąd.
Obserwując krzątających się służących, którzy gorliwie ładowali pudełka z prezentami do pow






