Nastał znajomy poranek w Saphirze. Cherise stała na balkonie swojego pokoju, biorąc długi, orzeźwiający wdech świeżego powietrza. Jej nastrój wyraźnie się poprawił.
Po chwili spojrzała na Morrisa, który wciąż smacznie spał, i uśmiechnęła się delikatnie.
Poprzedniej nocy trochę przesadził. Dennis sam robił trunek i był on mocny, przez co Morris nie zauważył ruchów Cherise, gdy ta wstała.
Zamiast






