Słysząc otwierające się drzwi, Rita odwróciła się z gracją. W progu stała Julia, z pochyloną głową.
– No już, kochanie, spójrz w górę. Moja wnuczka nie musi się wahać – powiedziała łagodnie Rita, podchodząc do Julii. Mówiąc to, położyła obie dłonie na ramionach Julii, dodając jej otuchy.
Julia podniosła głowę, by spojrzeć na Ritę. Było jasne, że Rita płakała, i to całkiem niedawno; jej oczy były






