Eugene szedł pierwszy, a Cherise tuż za nim. Pozostała trójka, wciąż zamarła w szoku, wkrótce otrząsnęła się i również ruszyła za nimi.
Po chwili marszu Eugene zatrzymał się przed małymi, ukrytymi drzwiami, wciśniętymi między rzędy schludnie ustawionych sklepów. Pozostali zatrzymali się za nim.
"Wejdźcie tędy. Trzymajcie się blisko. A tak w ogóle, nie boicie się, że spróbuję was porwać albo nawe






