W porównaniu do Warrena i Jasona, Serafina podchodziła do sprawy bardziej ostrożnie.
Powiedziała: "Jak moglibyśmy prosić cię o wydanie przyjęcia powitalnego? Wszyscy wiemy, że wolisz trzymać się na uboczu, a my wróciliśmy do Clusii po cichu, żeby ci nie przeszkadzać. Myślałam, że dzisiaj nie przyjdziesz, więc to naprawdę miła niespodzianka."
Słowa Serafiny ociekały sarkazmem, pozornie schlebiając






