Julia, mówiąc, czuła, że coraz trudniej się kontroluje. Jej dłoń powoli uniosła się, wahająco zbliżając się do twarzy Morrisa. Nie ośmieliła się jej dotknąć, więc wyciągnęła jeden palec, ostrożnie kreśląc kontury jego twarzy.
Po chwili cofnęła dłoń, uspokajając się w myślach. Kiedy poczuła się w pełni przygotowana, wyciągnęła rękę ponownie, tym razem zbliżając się jeszcze bardziej, celując w czub






