Gdy tylko Morris zdał sobie sprawę, że klątwa została z niego zdjęta, zerwał się na równe nogi, odzyskując swoją zwykłą sprawność. Cała uraza, którą dusił w sobie przez ostatnie dwa dni, wybuchła w jednej chwili.
Spojrzał na Julię, która leżała rozciągnięta na podłodze w żałosnym stanie, a następnie wsunął stopy w buty, w których przybył. Bez wyrazu twarzy podszedł do niej, a jego obecność była z






