Tymczasem w rozległej posiadłości na obrzeżach miasta, przy stole w jadalni, Rita spojrzała na Julię, siedzącą obok i popijającą sok pomarańczowy, i powiedziała: "Julio, słyszałam, jak Morris wczoraj na ciebie krzyczał. Musiało ci być ciężko, prawda?"
Julia, po łyku soku, lekko skinęła głową, a na jej twarzy malował się cień dyskomfortu. "Tak, byłam zdenerwowana."
Rita cicho zachichotała, po czy






