Po tych słowach pożegnali się, Jean poszła w lewo, a Hank w prawo.
Gdy Hank szedł, zaledwie kilka sekund po tym, jak się rozstali, na jego twarzy pojawił się dziwny uśmiech i mruknął do siebie: „Jean jest naprawdę urocza”.
Jak na ironię, gdy oboje zniknęli z pola widzenia za rogiem, Cherise, która tam stała, powoli wyszła. Skrzyżowała ramiona i spojrzała w dal z wyrazem twarzy, którego nie dało






