Na wyspie Carsona na jeziorze, dzisiaj po raz pierwszy od jego przybycia do Betrico pojawiło się tak wielu ludzi na tej zazwyczaj cichej wyspie.
Miejsce było wypełnione ludźmi w czarnych garniturach, a atmosfera uroczysta i podniosła.
W gabinecie Carson siedział beztrosko w głównym fotelu, parząc kawę z wprawnymi, pełnymi gracji ruchami.
Trzeba było przyznać, że im więcej czasu mijało, tym bard






