Kiedy Arthur skończył mówić, przeprosił, powołując się na inne sprawy, i odwrócił się, by pójść w stronę pojazdów czekających przed salą bankietową.
Mateo został w tyle, uważnie obserwując Stellę, jakby chciał się upewnić, że za nim nie pójdzie.
Stella stała jak wryta, patrząc, jak postawna sylwetka Arthura znika w oddali. Przygryzła wargę, a myśli wirowały jej w głowie. W pełni zrozumiała teraz






