Następnego dnia, na Międzynarodowym Lotnisku Betrico. Cherise, Morris i Crow czekali w strefie przylotów.
Morris stał cicho z boku, towarzysząc lekko wyczekującej Cherise, podczas gdy Crow z wypiekami na twarzy spoglądał w dół korytarza.
Wkrótce z korytarza przylotów powoli wyłoniły się trzy znajome osoby.
Pierwszy był Leo, który kilka dni temu wyleciał z Betrico do Saphiry w Yasvissie. Uginał






