Letnia noc w Betrico niosła ze sobą jeszcze echa dziennego zgiełku.
Pojedyncze pary krążyły po ulicach, niechętne rozstaniu. Bary, kluby i różnego rodzaju lokale rozrywkowe nie dawały żadnych oznak, że zamierzają kończyć.
Kobieta, skąpana we krwi od stóp do głów, błąkała się bez celu po nocnych ulicach.
Z daleka, pomimo wielu ran, na jej ustach malował się delikatny, arogancki uśmiech, o wiele dum






