Słysząc słowa pielęgniarki, oczy Lydii, które dopiero co całkowicie pociemniały, rozjaśniły się na nowo. "Proszę mi ją szybko przynieść. Dziękuję."
"Dobrze. Proszę, oto ona," odpowiedziała pielęgniarka, sprawnie wyciągając karteczkę z szuflady obok.
Lydia, wciąż leżąc, wzięła karteczkę i rozłożyła ją. Wiadomość brzmiała: [Mówiłem ci – nie będę stał bezczynnie i patrzył, jak ktoś umiera, ale to nie






