Wezwanie Stelli: "Claire!" nie było szczególnie głośne, ale wystarczyło, by usłyszeli je wszyscy, którzy powinni – w tym pozostali klienci butiku, którzy kątem oka spoglądali w kierunku Claire.
Cherise usłyszała imię i przez jej oczy przemknęło lekkie zmieszanie, choć zniknęło w mgnieniu oka. Była po prostu ciekawa – skąd Stella zna jej matkę?
Z drugiej strony, nie było to całkowicie zaskakujące.






