– Dlaczego nie? – ryknął Tristan za Stellą niczym krwiożerczy wilk. Stella gwałtownie wciągnęła szyję i spojrzała na Corę i jej męża, błagając ich nieustannie wzrokiem.
Minęło wiele lat, odkąd Cora urodziła Stellę i widząc jej błagalne oczy, jej serce zmiękło. – Tristanie, czy Stella naprawdę musi iść? Czy Lance powiedział, kto go instruował po rezygnacji?
– On jest filarem naszej rodziny Walton






