Po drodze brwi Elisy były ściągnięte, jakby nad czymś rozmyślała. Jej nastrój stopniowo się poprawiał, gdy samochód został zaparkowany i dotarła przed wejście do firmy. Nie odzyskała rezonu bezrefleksyjnie, po prostu z premedytacją chciała emanować spokojem.
Gdy właśnie miała zadzwonić do Lindy, z tyłu dobiegł ją jej łagodny głos.
– Liz.
Elisa odwróciła się i zobaczyła Lindę siedzącą na wózku inwa






