Jego głos był cichy. Niemal przypominał szept.
Ale…
Elisa słyszała w jego słowach sarkazm. Zacisnęła wargi. Chciała od razu poprosić go o wyjście. Przypomniała sobie jednak, że był przy tym James. Gdyby wyprosiła Garetha teraz, byłoby to dla niego upokarzające. Nie chciała zaleźć mu za skórę.
Zawahała się chwilę, zanim się odezwała: – Przykro mi, ale nie mogę zgodzić się na współpracę z panem. Pow






