Carle westchnął; poczuł się odrobinę bezradny. "Poproszę kogoś o eskortę. Nic mi nie będzie. To tylko przygotowanie kolacji. Znasz mnie, Eliso. Nie jestem aż tak słaby."
Spojrzenie Rachel stało się skomplikowane. Otworzyła usta, by coś powiedzieć, ale nie wydobyło się z nich ani jedno słowo.
Elisa odpowiedziała łagodnie: "Porozmawiamy o tym, jak poczujesz się lepiej, Carle. Powinieneś zadbać o swo






