Elisa w milczeniu zacisnęła wargi.
Tak wyglądała sytuacja. Ponieważ żadne z nich nie zamierzało ustąpić, mogli jedynie trwać w martwym punkcie.
Wkrótce podano im jedzenie. Rachel powąchała swój pyszny makaron wołowy i zawołała radośnie z szerokim uśmiechem: "Ale to pięknie pachnie! Zabierajmy się do jedzenia!"
Elisa uśmiechnęła się i skinęła głową: "W porządku."
Obie przestały rozmawiać o Vincenci






