Elisa brzmiała bardzo poważnie. Po próbach namawiania jej przez dłuższą chwilę James zdał sobie sprawę, że kobieta ma rację, więc przestał nalegać i skinął głową. „W porządku, w takim razie zajmij się najpierw swoimi własnymi planami”.
Elisa uśmiechnęła się i nie rozwijała tematu, ale zdawała się być spokojna. Z kolei Rachel, siedząc z boku, stawała się coraz bardziej zdezorientowana, przysłuchują






