Elisa nigdy nie lubiła dawać mężczyznom złudnych nadziei. To nie leżało w jej naturze.
"Cóż, wiem o tym". Will uśmiechnął się, jakby poczuł ulgę po jej wyznaniu.
Zawsze będzie dla niej panem Darceyem.
Elisa westchnęła lekko, zastanawiając się, o czym myślał. Jednak to, co właśnie powiedział, było jasne; gdyby położył na to większy nacisk, byłoby to niewłaściwe.
Zmieniła temat: "Jeśli chodzi o plan






