W oczach Elisy odmalował się wstyd. – Przepraszam, pani Semoa. To ja nawarzyłam tego piwa, a pani musi je wypić. Jednak... nie mam innego wyjścia. Boję się, że znów go zdenerwuję, jeśli powiem mu to prosto w twarz.
Sheena nie mogła powstrzymać westchnienia. – Zgadza się, pani Semoa. Carle'owi naprawdę nie wolno już fundować kolejnych wstrząsów, lecz jeśli sytuacja będzie się tak przeciągać, i tak






