Gareth roześmiał się ze wściekłości. – To nie wystarczy?
Czy nie tego właśnie chciała?
Czyż nie po to Elisa tu dziś przyszła?
Wzrok Elisy spoczął na Garecie i nie było w nim zawstydzenia kogoś, kto został przyłapany. Właściwie, to przytaknęła mu z naturalną swobodą.
– Czy to wystarczy? Jakże miałbyś się upokorzyć i zerwać dla mnie dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć róż? Mógłbyś z niechęcią zerw






