Ciało Mii przeszył chłód, gdy wpatrywała się w nieruchomego Alessandra leżącego na szpitalnym łóżku.
– Przykro mi, pani Valentino – powiedział cicho lekarz, w jego głosie brzmiał żal.
– Nie – przerwała mu Mia, jej głos był ostry i drżący. – Nie przepraszaj. Nic mu się nie stało. Wszystko z nim w porządku. Wszystko z nim w porządku – upierała się, a jej słowa brzmiały coraz bardziej histerycznie.
–






