Bóg Kaelvor zabrał mnie ze sobą do Mrocznego Królestwa, a sama podróż była doświadczeniem nie do wyobrażenia. Jego statek do podróży między światami nie przypominał niczego, co kiedykolwiek widziałam – wykonany z lśniącego obsydianu i pokryty srebrnymi runami, które pulsowały słabym, rytmicznym blaskiem. Powietrze wewnątrz było gęste od mocy, brzęczenie energii wywoływało dreszcze na moim kręgosłu






