Bóg Pyrrhos zamachnął się gwałtownie rękami, a mężczyźni odprawiający rytuał zostali wyrzuceni w powietrze, rozbijając się o odległe krańce pola.
W momencie, gdy ich śpiew ucichł, poczułam, jak Arena wraca do mnie, a nasza więź odradza się niczym niezniszczalny łańcuch. Zawodziła w moim umyśle, a jej furia odzwierciedlała moją własną.
Kaelvor warknął, a z jego rąk emanował gęsty czarny dym, gotowy






