Daniel siedział na sofie, paląc. Nicole wbiła w niego wzrok, śledząc każdy jego ruch. Dostrzegłszy w jego oczach cień podejrzeń wobec Anny, uśmiechnęła się i szybko wtrąciła:
– Może za bardzo chciałam wierzyć, że Anna wyzdrowieje! Masz rację, jak to możliwe, żeby najlepszy szpital w mieście postawił złą diagnozę?
– No właśnie, za bardzo to wszystko analizujesz! Pewnie za bardzo się o nią troszczys






