Bryan zaczynał wrzeć, gdy dotarła do niego wieść, że ślub z Anną może nie dojść do skutku.
Przecież Anna od dawna była jego największą nadzieją na umocnienie władzy i utrzymanie pozycji.
A poza tym…
Już nie mógł się doczekać, by posiąść tę wyniosłą i chłodną piękność. Nieustannie rozpalały go myśli o lodowatym spojrzeniu jej filigranowej twarzyczki, o alabastrowej gładkości i delikatności jej skór






