Wyraz twarzy Bryana posępniał. Miał ochotę odepchnąć Chloe, ale nie śmiał wykonać gwałtownego ruchu. Bał się, że Anna mogłaby coś zauważyć.
Przez cały czas Bryan ani razu nie spojrzał na Chloe, co w końcu wyprowadziło ją z równowagi.
– Bryan, czy ty mnie nienawidzisz? Jeśli tak, to lepiej sobie pójdę.
Bryan pragnął tylko, żeby Chloe zniknęła mu z oczu. – Chloe, jeśli się nudzisz, może pójdziesz na






