Chloe zadrżała ze strachu. Z jej popielatej twarzy momentalnie zniknął ten arogancki wyraz.
– T-t-tato… – wyszeptała, a wargi drżały jej, jakby bały się wypowiedzieć każde słowo.
Daniel pospiesznie pomógł Annie podnieść się ze schodów. – Aniu, nic ci się nie stało? Pokaż, muszę zobaczyć.
Anna pomasowała zaczerwieniony nadgarstek i pokręciła głową. – Spokojnie, tato, nic mi nie jest.
– Jak to nic c






