VIVIAN
Pokój gościnny był ładny. Wystawny. Więcej, niż to, do czego byłam przyzwyczajona. Jedwabna pościel i kołdra z gęsiego puchu sprawiały wrażenie leżenia na chmurze. Po wyczerpującym dniu, jaki miałam, powinnam była odpłynąć bez przeszkód.
Zamiast tego przewracałam się z boku na bok całą noc, niezdolna uciszyć myśli.
Myślałam o Molly i o tym, jak bardzo musiała być przerażona. Zastanawiałam s






