Myślę, że zaśmiałby się, gdyby to go nie bolało. Wrzucił tabletki do ust i chciwie popił wodą. Próbowałam się nie gapić – z marnym skutkiem – na to, jak przy każdym przełknięciu poruszało się jego jabłko Adama.
– Co robisz na nogach tak wcześnie? – szepnęłam, nie chcąc zakłócać spokoju porannego powietrza.
Jesse zerknął na zegarek. – Och. Jeszcze nie poszedłem spać.
Wytrzeszczyłam oczy. – Tyle gad






