JESSE
3:00 nad ranem.
W nocy byłem najbardziej produktywny. Nie kupowałem tego współczesnego przekonania, że trzeba być rannym ptaszkiem i od razu rzucać się w wir harówki. Znałem swoje ciało i wiedziałem, na co mnie stać. Zawsze wolałem pracować do późna w nocy, niż zmuszać się do wstania z łóżka o świcie.
Tyle że dzisiaj było inaczej. Dzisiaj mój umysł był zamglony, a powieki ciążyły. Piłem czwa






