JESSE
Niedotykanie jej było herkulesowym zadaniem. Nie pozwalałem sobie na to, bo dotyk był równią pochyłą. Wmawiałem sobie, że te granice są dla dobra nas obojga. Nie mogłem się teraz ugiąć, bez względu na to, jak bardzo za nią tęskniłem.
Próbowałem używać pracy, by odwrócić swoją uwagę, w końcu robiąc dobry użytek z domowego biura. To była moja mała forteca, miejsce, gdzie mogłem się wyłączyć i






