VIVIAN
To nie była – w żadnym wypadku – jakaś dozgonna deklaracja miłości, ani nie musiała nią być. Rozumiałam Jessego z głębi serca, ponieważ jego lęki, jego nadzieje i jego wahania były takie same jak moje. W tym momencie oddałabym wszystko za cichy komfort jego objęć i zapierające dech w piersiach pocałunki.
Poprowadziłam go do mojego łóżka. Splotłam palce z jego palcami i pociągnęłam go za sob






