VIVIAN
Wepchnęli mnie do chłodni i zatrzasnęli drzwi. Otoczyła mnie ciemność. Niezdolna dostrzec otoczenia, wpadałam na liczne plastikowe skrzynki i półki z produktami, błądząc po omacku w próbie zorientowania się w sytuacji. Na nic się to zdało. Nie widziałam kompletnie nic.
Niedługo potem zaczęłam gwałtownie dygotać. Chłód przenikał przez cienki materiał mojej koszuli i spodni, wsiąkając w skórę






