VIVIAN
Byłam tylko częściowo świadoma, że odpływałam i wracałam do przytomności. Wszystko wydawało się snem. Fragmenty rozmów prowadzonych cichymi, zatroskanymi szeptami. Jasne światła nad głową. Pikanie monitorów tętna i szum różnego innego sprzętu. Zapach lateksu i spokojny błękit pielęgniarskich uniformów.
Niemożliwe było stwierdzenie, ile czasu minęło. Dni. Tygodnie. Miesiące. W końcu nie miał






