Rozległo się ciche pukanie do drzwi, a ja z mruknięciem wstałem z łóżka i naciągnąłem dżinsy na nogi, idąc otworzyć. Policzki stewardesy zapłonęły czerwienią w chwili, gdy jej wzrok padł na mnie.
– Um, zaraz lądujemy, panie Jackson – poinformowała mnie.
– Dzięki – mruknąłem.
Zamknąłem drzwi i dokończyłem ubieranie się, zanim obudziłem Julianę. Była zamroczona – zmęczona zmianą strefy czasowej – wi






