PUNKT WIDZENIA MIRACLE
Nie próbuje się do mnie uśmiechać, nie sili się po tym wszystkim na żaden żart, by ukryć brutalność tej sytuacji.
Uświadamiam sobie, że nie próbuje mnie zapewniać, iż wszystko będzie dobrze. On zamierza sprawić, że przez to przebrniemy.
Podchodzi do mnie z czarną koszulą i swoimi bokserkami. Chce pomóc mi się ubrać, ale unoszę dłoń w milczeniu, prosząc, by mi je podał.
Biorę






