PUNKT WIDZENIA MIRACLE
~TYDZIEŃ PÓŹNIEJ…
– Nie sądzę, żeby to był dobry pomysł – powtarzam to samo w kółko niczym zdarta płyta.
Cain odwraca się, by na mnie spojrzeć; na jego twarzy maluje się irytacja, która odbija się również w jego oczach.
– Daj spokój. Znowu chcesz się kłócić? – jęczy, skupiając wzrok z powrotem na drodze.
Omiatam go wzrokiem, a przed oczami stają mi sceny z poprzedniej n






