**Punkt widzenia Ashtona**
Drzwi zamknęły się za mną z cichym stuknięciem, odcinając chłód nocy — ale gorąco wciąż wrzało pod moją skórą, paląc mocniej z każdym krokiem, który przybliżał mnie do celu...
Nie kłopotałem się włączaniem żadnych dodatkowych świateł.
Nie musiałem.
Wilczy wzrok przecinał ciemny dom na wylot, każdy szczegół wyostrzał się, gdy szedłem naprzód — w stronę miękkiej poświaty w






