**Perspektywa Ashtona**
Słowa Rose tkwiły w moim umyśle długo po tym, jak w pokoju zapadła cisza – dręczące echo, którego nie mogłem do końca zrzucić.
Wiedziałem, że nie chciała ciąć tak głęboko, ale kurwa... zdecydowanie to zrobiła.
Uderzyło mnie to mocniej, niż chciałem przed nią przyznać w tamtym momencie – strach w jej głosie, wątpliwości migoczące za tymi wielkimi sarnimi oczami, gdy mówiła o






