Asher spojrzał na mnie z góry, a w jego oczach szalała śnieżyca. Wiedziałam, że chce się przez mnie przedrzeć, walczyć z Trenerem w mojej obronie i mnie chronić. Ale moja dłoń na jego piersi zatrzymywała go w miejscu.
– Proszę – powiedziałam.
– Chcesz pogadać? – spytał. – To gadaj.
– Nie możesz interweniować – powiedziałam.
– Cynthio…
– Mówię poważnie, Asher. To moja jedyna szansa. Jeśli ją strac






