Józef wpatrywał się we mnie, gdy wgniatał się w jęczącą dziewczynę na ławce w parku.
Żołądek skręcił mi się z obrzydzenia. Czułam się okropnie, patrząc na nich, widząc tę dziewczynę w szponach namiętności, która nie miała pojęcia, że jest obserwowana. Józef wiedział i jej nie powiedział. Nawet nie przestał.
Odwracając wzrok, pospieszyłam w stronę wejścia do parku.
Początkowo martwiłam się, że mdł






